Sygmatyzm-za-pan-bratyzm

Gdy się czymś ekscytuję, z wszystkich domowników rozumie mnie tylko moja siostra. Kiedy na uczelni opowiadam śmieszną historyjkę, Dorotka zawsze mówi: Jeszcze raz, tylko teraz spokojnie. A kiedy się stresuję, czasami muszę pomóc sobie rękami, żeby wydobyć z krtani słowa. Wiem też, że czasami jak jestem zmęczona i nie zmuszam się do otwierania w miarę szeroko buzi, nikt nie jest w stanie mnie zrozumieć.

A mimo to, poszłam na rozmowę kwalifikacyjną na Logopedię Kliniczną na cudowną medyczną Almę Mater. Po to, żeby po pięciu minutach dowiedzieć się, że mam niewłaściwą realizację głoski n.

I seplenienie boczne prawostronne.

Normalnie bym się rozpłakała, bo jaki to byłby ze mnie logopeda, który nie umie bez wsuwania języka między zęby powiedzieć „noga”, albo bez uciekania języka na prawo – „fasola”. Ale, no kurwa mać, ekspresowa diagnoza i wskazówki do terapii za jedyne 80 zł opłaty rekrutacyjnej piechotą nie chodzi, prawda?

 

PS Od godziny 10:43 chodzę jakbym zamiast mojego psikadła na zatoki, użyła tlenku diazotu. Poważnie, dawno nie miałam takiego wesołego dnia!

Reklamy
Zwykły wpis

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s