W idealnym świecie

Tak bardzo zastanawiamy się z kim chcemy spędzić życie, wyliczając cechy tej osoby, że aż zapominamy, że tak naprawdę osobą, z którą spędzimy całe życie jesteśmy my sami.

Tak bardzo chcemy wiedzieć wszystko o innych – kto z kim co kiedy i gdzie, że nie mamy czasu pomyśleć, że o sobie wszystkiego nie wiemy.

Lubimy podróżować ale mało kto z nas widzi jaka niezwykła i niewymagająca dużych finansowych środków jest podróż w głąb siebie.

Do niedawna myślałam, że jestem typowym perfekcjonistą. Pomyślcie jakie było moje zaskoczenie kiedy przeczytałam opis energicznego choleryka i – mojego drugiego wyniku – towarzyskiego sangwinika. Perfekcyjny melancholik był na trzecim miejscu.

Dla odmiany: to co wiem, to to, że wiele rzeczy mi w wielu sytuacjach nie pasuje. Chcę żeby coś się zmieniło, albo żeby ktoś się zmienił. Teraz kiedy będę oczekiwała na cud, popatrzę na ten wpis i pomyślę sobie: czy w ogóle mogę to zmienić? Co zrobiłam, żeby to się zmieniło? Czy odkryłam swoje hm, patogenne mechanizmy? Czy wiem, co robię źle i próbuję te zachowania redukować/zmieniać?

Niefajnie jest wszystko zwalać na siebie, tak samo jak przerzucać odpowiedzialność na kogoś/coś innego. Myślę, że w idealnym świecie ludzie powinni najpierw w pełni ogarnąć siebie, żeby w ogóle móc wyjść do innych ludzi. Ale jak to zrobić, skoro nasze życie „jest jak pierwsza rozgrywana partia szachów”? Nie wiem jak Wy, ale ja nie chciałabym, żeby było tak, że „kiedy zacznę rozumieć, o co w tej grze chodzi, okaże się, że już przegrałam.”

Reklamy
Zwykły wpis

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s