Trzy kroki do szczęśliwego życia

Lubię czyste sytuacje, w których wiem o co chodzi. I myślę, że dlatego nie byłam do końca zadowolona ze swojego życia jeszcze kilka lat temu. Fakty są takie, że byłam wtedy straszną cipą. Jak odkryłam jak być nieco mniejszą cipą? To naprawdę proste i kompletnie nieodkrywcze.

Po pierwsze trzeba zdać sobie sprawę, że nie jest się wyjątkowym. Znam ludzi tak zakochanych w sobie, że potrafią powiedzieć: „Oh, oh, jestem tak bardzo inna, że nie pasuję do żadnej bajki”. Fakty natomiast są takie, że są mdli. Naprawdę mdli. Może i gdzieś w swoim środku mają poczucie, że są super niezwykli, ale w życiu trzeba dokonywać wyborów. Albo wiesz, że jesteś zwykły i masz przynajmniej wstępnie w głowie poukładane, albo wydaje Ci się, że jesteś Bóg-wie-kim i żyjesz w paralelnej rzeczywistości, w której może i jest lepiej ale jak dla mnie funkcjonuje się trochę na zasadzie innego gatunku. Coś jakby kota. Z autyzmem.

Po drugie trzeba zmienić to, co można zmienić. Możesz zmienić kolor ścian, jeśli ten wzbudza w Tobie stany depresyjne, pracę, jeśli źle zarabiasz albo nawet płeć, jeśli ta cię wkurza. Potrzeba ci do tego będzie albo pieniędzy albo siły woli, albo i tego i tego. W sumie jeśli nie masz pieniędzy, a to ich potrzeba to najpierw musisz mieć gigantyczne konto w banku siły woli, żeby je jakoś, a najlepiej legalnie, zdobyć. Możesz zmienić wszystko to, co da się zmienić, dlatego ciesz się i podskakuj z radości, że możesz, nawet jeśli to będzie wymagać czasu. Wszystko to kwestia zmiany myślenia i pracy nad sobą i nad rzeczywistością. To, że to nie jest łatwe, nie oznacza, że nie jest proste.

Po trzecie – pogódź się z tym, czego nie można obiektywnie i subiektywnie zmienić. I zrozum, że takich rzeczy jest naprawdę bardzo niewiele. W tym miejscu chciałam dać przykład rzeczy, którą trzeba zaakceptować. Na myśl przychodziły mi mały biust, brak talentów do języków, miejsce zamieszkania, dzieciństwo i wiele innych, które za chwilę zbijałam jakimś złotym środkiem i antidotum. Szczerze? Nie możesz zmienić tylko tego, gdzie klamka już zapadła. Nie możesz wiele zrobić w ostatnim stadium choroby albo gdy zostają trzy ćwierci do śmierci. To jest bolesne, ale wtedy tak naprawdę, nawet gdy zaczniesz szukać w tym sensu, to często go nie znajdziesz. Najrozsądniejsze wyjście to zaakceptowanie tego, zamknięcie rozdziału i ruszenie naprzód, bo nie ważne co by się działo trzeba mieć w sobie egoistyczną nutę, która zagra sonatę „Kurde, to Ty tutaj jesteś najważniejszy”.

Reklamy
Zwykły wpis

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s