Jedna jedyna rzecz, którą musisz robić, jeśli chcesz wszystkiego

Nie jestem osobą, która tryska optymizmem i chodzi z głową w chmurach. Staram się twardo stąpać po ziemi, w czym skutecznie kilka lat temu pomagały mi glany, które przestałam nosić jak zobaczyłam jak śmiesznie zaczynają się poszerzać moje łydki. Mentalne glany noszę jednak do dziś.

Jednego nie jestem w sobie jednak w stanie odmówić. Gonieniem za marzeniami. Każdym, który jest dla mnie ważne. A najlepsze jest to, że te glany wbrew pozorom nie przeszkadzają w tym pościgu. Może nieco zwalniają, o czym wie to każdy kto choć raz miał na nogach buty z blachy. Na dłuższą metę ochraniają przed pobiegnięciem za daleko, skąd nie ma powrotu.

W moich butkach idę przez życie, mając jego zarysowany plan. Widzę w nim miłość, szczęście i odkrywanie nowych rzeczy. Ale czasem naprawdę mam ochotę się wyprać w pralce, wywirować i powiesić na sznurku gdy widzę miejsca, w których nie jestem. Wtedy moja rozsądna strona mówi mi, że nie można zjeść ciastka i mieć ciastka i wybieram opcję pośrednią i jem go w kawałeczkach. Dlatego urządzam sobie kilkugodzinne/dniowe wypady, a mój roczny plan minimum zakłada przynajmniej jedno państwo, w którym nie byłam wcześniej. Wiem, że prawdziwi podróżnicy, którzy poza namiotem na plecach i furą wspomnień nie mają nic, na czym mi zależy, mogą mnie za to zdybać ale kurdeż, przecież tu nie chodzi o cokolwiek innego jak o moją potrzebę samorealizacji.

Przeraża mnie system zero-jedynkowy i wizja tego, że coś zawsze jest kosztem czegoś. W dziecinnym proteście mam ochotę krzyczeć, że chcę wszystkiego, dlatego nieustannie muszę się w myślach upominać i przywoływać obraz tego, czego chcę i nakładać go na mapę rzeczywistości.

Nie wiem czy wszystko, co robię mi się w przyszłości opłaci, czy to na co pracuję teraz nie przepadnie, albo czy będę mieć jeszcze kiedyś takie okazje do podróżowania jak teraz. Wiem, że bolą mnie nogi od tego zapieprzania tworzącego moją przyszłość. I wiem, że wolę mieć od tego chodu zakwasy i grube łydki niż stać w miejscu i czekać na spotkanie przeznaczenia.

Reklamy
Zwykły wpis

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s